To spora podwyżka, a nie jesteś ekspertką w jednej dziedzinie, no ale bez Ciebie rwałbym włosy z głowy”.
To zdanie usłyszałam kiedyś od mojego szefa, kiedy poszłam po podwyżkę.

Przez lata tkwiłam w tym przekonaniu, że tak naprawdę nie mam żadnej niszy w swoim portfolio. Jako pracownik operacji jestem przecież „tylko kosztem”.

To przekonanie kiełkowało we mnie latami. A ja działałam sobie cichutko, nie wychylając się za bardzo, ogarniając milion tematów na raz, dowożąc je na czas, przejmując odpowiedzialność, wdrażając nowe procesy, instrukcje, optymalizując pracę zespołów, wdrażając narzędzia, prowadząc projekty wewnętrzne, wdrażając controlling w firmie, współpracując z podwykonawcami i jednocześnie pełniąc rolę konsultanta dla managerów lub prezesów.

I uważałam to za całkiem normalne i że totalnie nie ma się czym chwalić.

To trwało wiele lat, aż do tego jednego pamiętnego spotkania. Siedząc i słuchając o kolejnych SUKCESACH innych działów, czekałam na swoją kolej ze ściśniętym gardłem, bo za niedługo miała być moja kolej, i z przeświadczeniem, że moja praca jest taka zwykła. Do czasu, kiedy odezwał się kolejny „mówca”. Siedzę, słucham i uszom nie wierzę. Słyszę głos, który opowiada o procesach, narzędziach i działaniach, które w moim dziale funkcjonują od dawna. Głos, który dzieli się swoimi SUKCESAMI. Wtedy coś we mnie pękło. Wracałam do Krakowa, a mój umysł to przetwarzał. Zaczęłam analizować, co już dokonałam i jak działam, i co zrobiłby mój szef (nie, nie ten z początku opowieści), gdybym ja i mój zespół zniknęli z dnia na dzień. Otwarłam notes i zaczęłam spisywać wszystkie swoje dokonania, wdrożenia, odpowiedzialności i inicjatywy.

„Nie jesteś ekspertką w jednej dziedzinie” – zabrzmiało mi ponownie w uszach zdanie z przeszłości… ale potem pojawiła się kolejna myśl: czy to aby na pewno jest złe?

To było wiele lat temu, mój mindset mocno ewoluował. Dziś obserwuję szybkość zmian w otaczającym nas świecie. Toczące się rozmowy o współczesnym rynku pracy, pytania, czy AI zabierze nam pracę i jak adaptować się do szybkich zmian.

Raport Future of Jobs 2025 wskazuje, że w 2025 roku aż 50% pracowników będzie wymagało przekwalifikowania się – dla mnie to oznaka, że rozwój kompetencji jest dziś ważniejszy niż kiedykolwiek.

Lata doświadczenia sprawiły, że wyspecjalizowałam się w kilku dziedzinach, jednak dalej stawia mnie to bardziej po stronie generalistów, a nie specjalistów z dogłębną ekspercką wiedzą. Ale wiesz co… nie obchodzi mnie to. Uwielbiam próbować nowe rzeczy, zagłębiać się w nowe tematy i dzięki tej ciekawości przez ostatnie lata rozszerzyłam swoją wiedzę od PowerBI, przez stawianie strony na WordPressie, aż po montaż reels (i jeszcze kilka innych umiejętności, ale to nie jest teraz czas i miejsce na to).

Dziś widzę, że kompetencje, które rozwijałam przez lata, teraz nazywane są kompetencjami przyszłości 😉

Umiejętności te są niezmiernie ważne i często pomijane, zwłaszcza w erze szybkich zmian i dostosowania się do dynamicznego rynku. To również kompetencje, które najtrudniej rozwinąć właścicielom solobiznesów. Firmy, z którymi współpracuję, często powstają z pasji i to ona jest paliwem, ale w pewnym momencie sama pasja przestaje wystarczać, by ogarnąć chaos szybko rosnącego biznesu. Widzę właścicieli, którzy rozwijają swoje firmy i zatrudniają osoby, które nie do końca pasują do ich wizji. Często dzieje się to pod wpływem chwili lub palącej potrzeby, bez świadomości, że każdy nowy człowiek na pokładzie to ogromna odpowiedzialność za jego rozwój i miejsce w strukturze.

Jakie to są więc kompetencje?

  • Zdolność adaptacji, elastyczność i dostosowanie się do ciągle zmieniającego się świata, rynku pracy czy rozwoju technologicznego. Praca z zadaniami ad-hoc, nie mówiąc już o zarządzaniu zmianą, która totalnie kuleje wśród wielu managerów.
  • Myślenie strategiczne. Pracując z właścicielami małych firm i solobiznesów, widzę Wizjonerów, dla których przekształcenie ich wizji na długofalowe cele sprawia ogromną trudność.
  • Kompetencje społeczne: komunikacja, zdolności zarządcze, współpraca z podwykonawcami i pracownikami. Nie zauważamy, jak te umiejętności wraz z uważnością i zrozumieniem drugiego człowieka mogą poprawić relacje, a co za tym idzie – wpłynąć pozytywnie na nasz biznes.
  • Znajomość technologii – widzę, jak wielu przedsiębiorców czuje opór przed technologią. W świecie, gdzie wiedzę o narzędziach cyfrowych mamy na wyciągnięcie ręki, ten brak staje się największym hamulcem rozwoju.
  • Samorozwój / aktywne strategie uczenia się – obracając się w różnych środowiskach, spotykam się często z faktem, że bieżączka wygrywa, jednak często to, co nazywamy „brakiem czasu”, jest po prostu brakiem nawyków w zarządzaniu sobą. Łatwo wpaść w pułapkę bieżączki czy bezwiednego scrollowania social mediów, gdy nie mamy wypracowanej strategii aktywnego uczenia się i pracy w skupieniu. Nie zapominajmy jednak, że przy tak szybko postępujących zmianach wręcz powinniśmy być przygotowani na przyswajanie nowej wiedzy oraz znać metody na uczenie się.
  • Kreatywność i innowacje: w obecnych czasach umiejętność kreowania nowych pomysłów, nieschematycznego myślenia, łączenie wielu kropek w jedną całość, szukania rozwiązań innych niż te generycznie wytworzone przez AI nabiera ogromnego znaczenia. Pewnie masz dość tekstów pisanych na jedno kopyto przez różne modele LLM? Kreatywność sprawia, że w mózgu rozwijają się nowe synapsy oraz wzmacniają się istniejące połączenia nerwowe.
  • Myślenie krytyczne i analityczne. Sprawna weryfikacja danych, oddzielenie faktów od subiektywnych opinii pozwoli docierać do sedna problemów, przełożyć złożone dane na konkretne, trafne wnioski.

To tylko niektóre z wybranych kompetencji przyszłości. Niby nic nowego, ale jednak pojawiają się w różnych raportach, co świadczy o silnej potrzebie rozwoju tych umiejętności. Czy więc na pewno interdyscyplinarność to wada? Czy fakt, że nie jest się ekspertem jednej dziedziny, to problem?

I żeby nie było: mocno cenię ekspertów, szanuję ich osiągnięcia, ale żyjemy w czasach zmiennych i złożonych, i jedna ścieżka może być niewystarczająca.

Czego nauczyła mnie wielokierunkowość: że moja wartość to nie jeden tytuł, tylko umiejętność łączenia wielu ról, łatwość przyswajania wiedzy i umiejętność łączenia wielu kropek w jedną całość.